Bojan Black IPA – recenzja.

Wyślij ten wpis znajomym!

Kilka dni temu dostałem prezent od Klienta, Pana Grzegorza, było to piwo Bojan Black IPA. Pan Grzegorz zachwalał trunek… chmiel superaromatyczny  Wayerman (amerykański) Piwo jest pyszne, pasuje do gulaszu…

Zdjęcie-0322

No niestety gulaszu nie miałem akurat, prawdę mówiąc byłem mocno wykończony po pracy i z pewnym dystansem podjąłem ów trunek, na zabawę w Wersal także nie miałem głowy, nalałem piwko po prostu do kubka… spiłem trochę piany, by pokazać Wam kolor…

Zdjęcie-0321

…bo pamiętajmy. Mogę jako bloger – amator nalać piwo do kubka – to dalej CERAMIKA! Mogę nalać piwo do szkła, prawdziwą tragedią jest jednak picie piwa z plastiku, z plastikowej butelki oraz o ile występuje odpowiednik butelkowy… z puszki. Dobre piwo będzie smakować nawet (a może przede wszystkim!) z ceramicznej czarki kupionej na festiwalu rycerskim 🙂 Plastik to profanacja!

Podzieliwszy się z Wami swoją filozofią spożycia piwa… biorę łyk i stwierdzam… dobre to piwo, ciemne, ale nie słodkie, rewelacyjny aromat chmielu. Ekstrakt 14% przy 6% mocy. Wyraziste, jakby lekko ziołowe.

Piwo typu India Pale Ale według zapewnień producenta, ale wiecie jak to jest… prawie robi wielką różnicę… mimo wszystko nie czepiajmy się, jak na debiut browaru ujdzie. Cena tego piwa to 5 zł – akceptowalna jak na niszową produkcję o składzie typu: woda, chmiel, słód jęczmienny… choć osobiście czuję w nim nieco aromatu karmelu, jak pisałem nie jest słodkie, ale wszelkie inne dodatki i aromaty to już zapewne słodka tajemnica producenta.

W którymś z kolejnych wpisów zmęczę Bojan Toporek, który także trafił w moje ręce 🙂


Wyślij ten wpis znajomym!