Jakie buty na zimę… czyli buty podróżnika – wpis gościnny.

Wyślij ten wpis znajomym!

Jeśli nie jesteś snobem żądającym modnego logo a wygoda, ciepło i niska cena jest dla ciebie ważniejsza od wyszukanie eleganckiego wyglądu polecam … buty robocze.

Są niesamowicie wygodne, ciepłe i niesamowicie tanie. Para kosztował sto kilkadziesiąt złotych. But jest wykonany w większości z prawdziwej impregnowanej skóry (przyszwa) jedynie cholewka wykonana jest z gąbki obszytej materiałem skóropodobnym. Podeszwa wykonana jest z antypoślizgowego tworzywa jest także olejoodporna, antystatyczna i pochłaniająca wibracje. Podeszwa zachodzi na liczko przyszwy, a nosek dodatkowo wzmocniony jest metalowym podnoskiem, tzw. kapką.

Zwykłe buty niemarkowe wystarczają mi na miesiąc-półtora, markowe na jeden sezon. Usterki zwykłych butów to najczęściej pęknięcie podeszwy, pęknięcie przyszwy w połowie noska i złamanie kratki w podeszwie. Do tego mam taki chód, że bardzo ścinam pięty i po jednym sezonie pięta jest zdarta (ale to już moja cecha osobnicza). Buty robociarskie służą mi już trzeci zimowy sezon (a nawet dłużej, bo noszę je nie tylko zimą, ale od jesieni w dżdżyste dni). A jestem typem, który notorycznie zapomina o konserwacji, pastowaniu i innej pielęgnacji obuwia. Jedyne oznaki zużycia (niewidoczne pod nogawką) to wytarta skóropodobność z cholewki i po trzech latach lekko wytarta pięta.

01022014215

Buty które noszę to SAD® safety i kosztowały około 130zł. Obecnie buty różnych firm o identycznych parametrach to nadal wydatek podobnej kwoty. Buty bez impregnacji zaczynają się od 80 zł.

Autor wpisu prowadzi bloga społeczno-podróżniczego BLOG RAFAŁA


Wyślij ten wpis znajomym!