Kawa z konopi

Wyślij ten wpis znajomym!

Konopie to rośliny okryte złą sławą, przez lata propagandy koncernów chemicznych. Oczywiście są specjalnie wyhodowane odmiany, które mają dużą zawartość substancji psychoaktywnych, jednak nawet tam, o ile mi wiadomo, koncentrują się one w kwiatostanach. Tymczasem zwykłe konopie – niesłusznie zdelegalizowane to prawdziwy skarb, zarówno jeśli chodzi o przemysł – włókna – tworzywa, itp. (już rozumiecie dlaczego koncerny chemiczne nie szczędziły starań by wyeliminować konkurencję), oraz skarb dietetyczny.

W Polsce jest obecnie dostępna ta roślina w wersji siewnej, o znikomym działaniu psychoaktywnym, natomiast dość dużym potencjale zdrowotnym. Osobiście wypróbowałem już olej z konopi (polecam gorąco), a teraz piję kawę z tej rośliny.

Nie będę ukrywał, że czegoś mi tutaj brakuje. Jest fajny aromat i delikatny oleisty posmak (dla mnie to zaleta), ale jako „kawa zbożowa” wykonana z innych ziaren jest ona dość słaba.

W drodze eksperymentów doszedłem do odkrycia. Zwykła, najtańsza kawa zbożowa z grubo mielonych ziaren, ta w papierowym zielonym opakowaniu zmieszana w proporcji 50/50 z kawą konopną. Jak dla mnie to idealna mieszanka.

Autor fotki: Wojtek z grupy FB Preppersi Północy

Czy Ty masz jakieś swoje patenty na kawę zbożową i jej odpowiedniki? Pisz w komentarzach!


Wyślij ten wpis znajomym!