Możliwe podglądnie klientek w przymierzalni – oficjalna odpowiedź TESCO w tej sprawie.

Witam Panie Remigiuszu,

W nawiązaniu do Pańskiego artykułu opublikowanego na blogu pinizielony.net, chcielibyśmy wskazać, iż w tym przypadku najwyraźniej mamy do czynienia z pewnym nieporozumieniem. Nad przymierzalnią nie ma kamery, zaś sama instalacja – uchwyt ramienia kamery, który pozostał po remoncie sklepu. W trakcie remontu zmieniło się położenie niektórych działów – w tym działu odzieżowego. Dlatego też kamera, która teoretycznie znajdowałaby się nad przymierzalnią, została zdjęta – pozostał zaś jej uchwyt. Zdjęcia zamieszczone w Pańskim artykule przedstawiają samą instalację, czyli uchwyt bez głowicy kamery. Dla porównania w załączeniu pozwalam sobie przesłać zdjęcie uchwytu z głowicą znajdującą się nad główną aleją sklepu.

Nie może być zatem mowy o jakimkolwiek „podglądaniu” klientów, jako że nad przymierzalnią nie ma i nigdy nie było działającej kamery. Oczywiście, aby rozwiać wszelkie ewentualne wątpliwości klientów, w ciągu kilku najbliższych tygodni usunięte zostaną elementy wcześniejszej instalacji.

Pozdrawiamy,

Biuro Prasowe Tesco Polska

głowica kamery

Zdjęcie-0519

Moja odp.:

Czekam jeszcze na odpowiedź Tesco w sprawie doniesień osób komentujących na portalu Lubin.pl, i twierdzących co innego niż oficjalny komunikat w tej sprawie.

Ze swojej strony będę wdzięczny za usunięcie rzekomej pozostałości/uchwytu po instalacji znad przymierzalni, aby rzeczywiście rozwiać wszelkie wątpliwości, bo skoro nie działa, to po co część urządzenia wisi dalej nad przymierzalnią?

W dobie współczesnej techniki i miniaturyzacji kamera nie musi mieć kształtu kopuły, w istocie obiektyw o małej średnicy umożliwia dość dokładną obserwację obiektu z dokładnością do kilkudziesięciu megapikseli – proszę się choćby przyjrzeć kamerze/aparatowi w swoim telefonie komórkowym/smartfonie.

Fotografie poprzednie wykonałem i zdecydowałem się na publikację z prostego faktu – rzekomo puste urządzenie wygląda mi dość podobnie do urządzenia monitorującego w firmie, gdzie pracuję.

Naprawdę uważam, że nawet to, jak już wiemy z oficjalnego komunikatu, „niedziałające i puste” urządzenie powinno być w trybie pilnym zdemontowane znad kabin przymierzalni.