Śledziowe koreczki kaszubskie Mors – recenzja.

Wyślij ten wpis znajomym!

Z pustego i Salomon nie naleje… taka mi myśl przyszła dziś, kiedy zabrałem się do konsumpcji koreczków kaszubskich Mors. Żona wyszła a ja chciałem coś przekąsić na szybko, więc po kawalersku otworzyłem puszkę śledzików no i zajadam. Dwa razy machnąłem widelcem i zaszamałem cebulkę ze środka opakowania, która co prawda zła nie jest, ale generalnie cebulę czy inne warzywa to sobie przecież mogę zjeść osobno…

Zdjęcie-0458

Taki oto widok ukazał się moim oczom po wciągnięciu cebulki i jednego śledzika, generalnie zdałem sobie sprawę, że to powszechna praktyka wśród producentów takich przysmaków, na około widocznego opakowania ładnie ułożone ryby, abyś miał wrażenie, że kupujesz całe duże opakowanie pełne koreczków, a w środku de facto pusto, czyli jakaś cebula, skrawek jakiegoś warzywa i olej.

Mimo wszystko, mimo cwaniackiego tricku marketingowego, ocena produktu to mocne 4/5 – cebulowy wypełniacz jak widać dal się zjeść, koreczki lekko octowe i wchodzą gładko.

Idę sobie teraz na kubek czegoś ciepłego, a wy czekajcie z niecierpliwością na kolejne wpisy 🙂 No i proszę lajkować i udostępniać, liczę na Was 🙂

 


Wyślij ten wpis znajomym!