Suszone boczniaki

Wyślij ten wpis znajomym!

Mamy sezon na grzybobranie i wielu z nas przygotowuje zapasy suszonych grzybów na zimę. Ja w tym sezonie jestem na tyle zajęty, że ciężko mi podskoczyć do „grzybowych lasów”, które mam minimum kilkanaście km ode mnie i nie ma mowy o jakiś wielkich zbiorach – stąd szukam alternatyw.

Zupełnie przypadkiem w pobliskim sklepie zauważyłem ciekawą koncepcję – suszone grzyby hodowlane, w tym przypadku boczniaki. Kupiłem je i przetestowałem.

Nie są one tak aromatyczne jak grzyby leśne, jednak także spełniają swoją rolę jako zapas suszonych grzybów. Uważam, że jeśli nazbierało się choć odrobinę tak wspaniale pachnących grzybów leśnych, to można nieco „oszukać” podniebienie np. w farszu do pierogów z grzybami robionych zimą i zmieszać jedno z drugim.

Na kolejnym zdjęciu widzicie grzyby po odmoczeniu i delikatnym podgotowaniu. Reszta poszła standardowo. Czosnek, cebula, lubczyk, sos grzybowy… Także to raczej już temat na blog kulinarny… zerknijmy jeszcze do garnka…

Niedawno załapałem się na promocję, gdzie grzyby z polskiej hodowli kupiłem w śmiesznie niskiej cenie (1 zł za tackę) i w sumie nie miałem na nie większych koncepcji niż usmażenie z cebulą i sosem. Teraz mam opanowaną alternatywę. Z hodowlanych grzybów także można zrobić suszone zapasy na dłużej. Spróbuję powtórzyć cały proces z pieczarkami…


Wyślij ten wpis znajomym!