Ziemniaki z Izraela, czosnek z Chin…

Wyślij ten wpis znajomym!

Może uznacie mnie za osobę konserwatywną, jednakże zawsze byłem zdania, że polska żywność jest najlepsza, polska kuchnia jest najlepsza i w ogóle to co polskie na ogół jest dobre. Jestem także ekonomicznym patriotą i mierzi mnie fakt, że supermarkety sprowadzają np. czosnek z Chin, który jest z o wiele gorszych odmian niż nasze rodzime, w dodatku aby przebyć do nas cały świat jest prawdopodobnie konserwowany – zabezpieczany chemikaliami, aby przetrwać długą morską podróż..

Czosnek z Chin to jest obłęd konsumencki, marnotrawstwo zasobów i cwaniactwo wielkich sieci, które zamiast wspierać lokalnych producentów kierują się cynicznym zyskiem centrali, która na ogół jest położona poza  Polską.

800px-Temple_Mount_Western_Wall_on_Shabbat_by_David_Shankbone

Podobnym idiotyzmem jest np. sprowadzenie ziemniaków z Izraela, co przynajmniej niedawno z wielką namiętnością robił pewien dyskont spożywczy. Te ziemniaki nie są tak dobre jak nasze, co by nie zrobić – ale przekonałem się o tym już po zakupie jedząc obiad… co to kurcze ma być? Ziemniaki z plastiku?

Co do Izraela muszę stwierdzić jedną rzecz. Mogę kupić awokado od nich, które jest dobre, hodowane w odpowiednim śródziemnomorskim klimacie i według mnie sprowadzanie takich produktów ma sens. Natomiast sprowadzanie produktów, które w Polsce są w obfitości i są po prostu lepsze to dziw nad dziwami. Ekonomiczne kuriozum.

produkt polski

Jako klient przede wszystkim kupuję produkty polskie. W przypadku dziwów w stylu ziemniaków z Izraela czy czosnku z Chin po prostu rezygnuję z zakupu i idę tam, gdzie dostanę nasze produkty.


Wyślij ten wpis znajomym!