Napoje gazowane to strata pieniędzy! Co w zamian?

Wyślij ten wpis znajomym!

Poprzednio publikowałem wpis o tym, by zamiast kupować wodę źródlaną w butelkach PET przygotować sobie wodę w szklanej butelce. Mimo, że w większości miast w Polsce woda kranowa spełnia wszelkie normy przydatności do spożycia radzę przegotować wodę i wlać do szklanej butelki, dzbanka, itp. Woda w centrum pomiarowym wodociągów miejskich na pewno jest pierwszej klasy, natomiast po przejściu przez stare rurociągi… no właśnie… tutaj nie mam pełnego zaufania. Lepiej przegotować i wystudzić.

Napoje gazowane

Mało kto z moich znajomych nie lubi napoju typu Sprite, Cola czy Tonic. Trudno się dziwić. Specjaliści tak dobrali walory smakowe, kolory, nawet kształt butelek, nie mówiąc już o całym wielkim marketingu, byśmy przede wszystkim sięgali po te napoje w czasie zakupów. Świadomie, czy też podświadomie. To jednak niezdrowy i kosztowny nawyk. Napoje gazowane to bomby kaloryczne, cukier cukrem słodzony, dosłownie i nie w przenośni. Te napoje to droga do otyłości, cukrzycy, problemów z układem krążenia, itp. Czy tego chcesz dla siebie i Twojej rodziny?

 

Proponuję oszczędzić sobie zdrowia i pieniędzy w portfelu.

Powyżej na zdjęciu widzimy zestaw czajników, dzbanków, zaparzaczy, itp. Zapewne każdy z nas ma coś takiego w domu. Jeśli nie – sugeruję sobie kupić w pobliskim sklepie większy zaparzacz, albo dzbanek żaroodporny. Koszt jednorazowy od kilkunastu do ok. 25-30 zł (na początku drogo, ale posłuży na długi). Ja sam mam obecnie litrowy dzbanek żaroodporny z wbudowanym sitkiem do zaparzania herbat.

Litr napoju gazowanego znanej marki to w najbliższym sklepie 3,50zł (czasem 2,50 przy promocji). Litr pysznej herbaty ziołowej, z wcale nie najtańszej mieszanki ziół (np. mięta dobrej jakości) to… policzmy: 4 saszetki, czyli 1/5 paczki, to ok. 40gr. Koszt zagotowania litra wody, ew. cukier, plasterek cytryny, itp. 10 gr. Mamy koszt 50 gr na litrze naparu, który możemy sobie np. elegancko schłodzić..

Kiedyś miałem zwyczaj prawie codziennie kupić sobie napój typu cola, itp.. Nie wyeliminowałem zwyczaju zupełnie, nie jestem święty, powiedzmy raz na tydzień pozwolę sobie na gazowany napój, ale jednak teraz częściej zaparzam zioła, herbatę, czy kawę samodzielnie i oszczędzam 2-3 zł dziennie. Czyli 60 do nawet 90 zł miesięcznie. Koszt zaparzaczy, czajników, termosu, itp. zwraca się max. w 1 miesiąc.

Nie sposób też pominąć korzyści zdrowotnych z przestawienia się na własne napoje. Mniej cukru i mniej chemii na pewno będzie dobre dla naszego zdrowia.

Przekonałem Cię, czy nie?

Zobacz tutaj: http://racjonalna-dieta.blogspot.com/2016/10/niedoceniane-wasciwosci-napojow-typu.html

 


Wyślij ten wpis znajomym!